WMODR >> Informacje branżowe >> Produkcja zwierzęca >> Owce i kozy >>

Niedoceniane kozy

Niedoceniane kozy

Kozy niedoceniane

Chociaż chów i hodowla kóz w Polsce ma wieloletnią tradycję, to aż do lat osiemdziesiątych chowano kozy w rozproszeniu tzn. tylko bardzo nieliczne, czy wręcz pojedyncze zwierzęta w drobnych gospodarstwach. Najwięcej kóz  utrzymywano na Śląsku, Opolszczyźnie oraz w okolicach Krakowa i Sandomierza. Niestety powszechnie kojarzono kozę z ubóstwem jej właścicieli, choć rodziny , które w trudnych czasach powojennych miały kozy i mleko od nich na potrzeby szczególnie dzieci, nie miały większych problemów ze zdrowiem.
Od roku 1948 do roku 1970 pogłowie kóz w Polsce zmniejszyło się z ok. 830 do 40 tys. sztuk. Ten wyraźny spadek pogłowia kóz miał z pewnością związek z szybkim wzrostem pogłowia bydła i dużą podażą mleka krowiego. Wówczas zaniechano kontynuacji pracy hodowlanej w stadach kóz, kontroli użytkowości mlecznej, nauczania chowu i hodowli kóz na uczelniach rolniczych, a same kozy wyeliminowano ze spisu zwierząt gospodarskich. Według profesora Romana Niżnikowskiego (SGGW w Warszawie) do niekwestionowanych zalet chowu tego gatunku zwierząt gospodarskich należą: dobre wykorzystanie paszy, możliwość utrzymania na małej powierzchni inwentarskiej i paszowej, odporność na choroby, a także łatwość doju i wysoka wydajność mleka w stosunku do masy ciała. Dr inż. Stanisława Zając ( ART w Olsztynie ) określa walory dietetyczno – terapeutyczne mleka koziego: jest ono z powodzeniem stosowane w żywieniu dzieci z tzw. ,, mleczną skazą białkową”, astmatyków, cierpiących na inne schorzenia dróg oddechowych oraz w żywieniu osób starszych i rekonwalescentów. Dodatkowym walorem podnoszącym jego przydatność są silne właściwości antyalergiczne. Tłuszcz mleka koziego jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe. Jest naturalnie zhomogenizowany, czyli ma postać bardzo drobnych kuleczek, przez co jest łatwo trawiony, przyswajany i dietetyczny. Dzięki naturalnej homogenności tłuszczu mleko kozie obniża poziom cholesterolu we krwi u spożywających je osób.   Ponadto mięso kozie , szczególnie uzyskiwane z młodych zwierząt odznacza się wysokimi walorami kulinarnymi i dietetycznymi. Koza, będąc gatunkiem o szczególnej wydolności fizjologicznej organizmu, a co za tym idzie przejawiając znaczne zdolności adaptacyjne i dużą odporność na choroby rozpowszechniona jest w chowie i hodowli na całym świecie. Koza daje w ciagu roku taką ilość mleka, która dwudziestokrotnie przekracza ciężar jej ciała. Kozy wraz z owcami należą do najdawniejszych zwierząt domowych. Kozy były źródłem mleka na długo zanim zaczęto hodować krowy. Zapewniają wyżywienie licznych narodów zamieszkujących zwłaszcza suche regiony świata.  Współcześnie kozy, jako zwierzęta gospodarskie utrzymywane są w ponad 100 krajach. Najważniejsze ośrodki chowu i hodowli tych zwierząt znajdują się w południowej Azji: głównie w Indiach i Chinach, na obrzeżach Afryki: najliczniejsze hodowle w RPA i w krajach Europy Południowej: we Francji, Niemczech, Grecji, Hiszpanii i w Federacji Rosyjskiej, w Meksyku, USA i w krajach Ameryki Południowej. Liczba ras kóz na świecie jest niesamowicie duża: w Europie hoduje się kozy 317 ras, w Afryce 229 ras, a na Bliskim Wschodzie 139 ras.  Kilka ras ma zasięg światowy, albo jak kto woli – kosmopolityczny: saaneńska szwajcarska, alpejska francuska, burska i coraz częściej nubijska - egipska. Polskie doświadczenia koziarskie w porównaniu z praktyką światową są skromne, ale pewnie szybko to się zmieni, gdyż jest coraz większe zapotrzebowanie na tzw. zdrową żywność i nie ma większych problemów z importem materiału hodowlanego i nowych technologii. W latach osiemdziesiątych pod wpływem trendów europejskich i światowych, głównie dzięki prozdrowotnym właściwościom mleka koziego w Polsce zainteresowano się kozą, jako zwierzęciem produkcyjnym. W 1982 roku, najpierw na opolszczyźnie wznowiono kontrolę użytkowości mlecznej kóz w Polsce. Pracownicy naukowi olsztyńskiej ART sprowadzili na nasz teren z południa Polski kozę polską białą uszlachetnioną oraz z zagranicy saaneńską i alpejską. W związku z tym, że mleko kozie jest drogie i poszukiwane szczególnie przez ludzi ze skazą białkową, podjęto próby wychowu koźląt na mieszankach mlekozastępczych, optymalizując żywienie i odchów koźląt. Opracowano wówczas w Olsztynie zatwierdzoną w 1991 roku polską normę na mleko kozie, dzięki której można było ,,urynkowić” to mleko i wprowadzić je do sklepów.
W 1987 roku w Polsce oceną hodowlaną objęto ok. 300 szt. kóz. Kozy saaneńskie czystorasowe wprowadzono do hodowli dopiero w 2001 roku.  W grudniu 2006 roku funkcjonowały w kraju zaledwie trzy czystorasowe stada kóz saaneńskich. Kozy alpejskie, anglo-nubijskie i burskie ( rasa mięsna) były reprezentowane w znacznie mniejszej liczbie.
Dane na temat pogłowia kóz w Polsce dostępne są od roku 2004, kiedy to wznowiono coroczny spis tych zwierząt gospodarskich.
Według szacunków GUS aktualnie ( 2014 rok ) w Polsce ogólne pogłowie kóz liczy ok.150 tys. sztuk. Najwięcej kóz utrzymywanych jest na terenie województw: małopolskiego, podkarpackiego, wielkopolskiego, lubelskiego, śląskiego i mazowieckiego. Według danych Polskiego Związku Hodowców Owiec i Kóz pod oceną użytkowości jest zaledwie około tysiąca sztuk kóz, z czego około 800 zwierząt jest wpisanych do ksiąg zarodowych.
Dużą część populacji kóz w Polsce stanowią mieszańce lokalnych odmian kóz z kozą saaneńską i alpejską: koza biała uszlachetniona i koza barwna uszlachetniona oraz kozy bezrasowe, nazywane też użytkowymi.
Porównanie wydajności mlecznej kóz w Polsce w ostatnich latach daje nieoczekiwane wyniki: rekordzistkami okazują się kozy barwne bezrasowe, wśród których rekordzistka w trakcie 300-dniowej laktacji dała aż 1100 l mleka, co bez kompleksów można odnieść do kierunku pracy hodowlanej w wielu czystorasowych stadach kóz w Europie.
Dowodzi to również celowości zwrócenia uwagi hodowców i inspektorów oceny wartości użytkowej na te kozy tym bardziej, że nadal brak jest ogólnopolskiego programu hodowli kóz.
Współczesne rolnictwo funkcjonuje w złożonych warunkach. Rentowność produkcji rolniczej w dużym stopniu zależy od skali produkcji w gospodarstwie, a tu okazuje się, że koza , chociaż sama daje mleko jak lekarstwo dla człowieka, często problematycznie znosi utrzymywanie w większych grupach. Rolnicy-praktycy i naukowcy zgodnie stwierdzają, że większa koncentracja kóz w stadzie znacznie obniża bezpieczeństwo zdrowotne stada.
Wprowadzanie do stada zwierząt z zakupu musi być realizowane poprzez pewność zdrowotności stad matecznych i rygory kwarantanny oraz profilaktyki zwierząt. Problemem okazuje się również znaczne pokrewieństwo najlepszych kozłów funkcjonujących w krajowej hodowli.
Cenne mleko kozie stanowi ok. 2% światowej produkcji mleka pozyskiwanego od różnych gatunków  zwierząt gospodarskich. W Polsce jest podobnie. Do niedawna tylko mleczarnia w Turku na większą skalę przerabiała mleko kozie. Trzy lata temu uruchomiono nową, bardzo nowoczesną mleczarnię Danmis w Bukowcu 76 km od Poznania ( internet: www.danmis.com.pl ). Produkty tej mleczarni są dostępne w sklepach naszego województwa. Rynek kozich produktów mlecznych jest wyraźnie rozwojowy w Polsce i w Europie. Wzorowe przykłady produkcji ( średnia wydajność z dużych stad np. 500 kóz mlecznych wynosi 1350 l ) i przetwórstwa mleka koziego mamy najbliżej za naszą zachodnią granicą. W części wschodniej Niemiec wokół mleczarni Państwa Zimmermann w miejscowości Falkenhain w Saksonii ( internet: www.kaese-zimmermann.de ) funkcjonuje znaczna liczba gospodarstw produkujących mleko kozie. W mleczarni od 1919 roku przerabia się je przede wszystkim na doskonałe sery, wśród których hitem od zawsze jest Altenburger Zigenkaese. Byłem tam; zapewniam - jest rzeczywiście super – hiper. Można zwiedzać zakład i degustować sery do woli.
O dobrych przykładach produkcji koziarskiej w województwie Warmińsko – Mazurskim przeczytamy w następnym artykule.
                 

Opracował:

mgr inż. Jerzy Bancewicz